WALENTYNKOWA ZOSIA

Choroba skrzętnie mnie wyeliminowała z życia na kilka dni. Niestety planowana sesja walentynkowa musiała zostać przeniesiona na inny termin. My z Zosią, kiedy jednak spędzałyśmy razem czas w domu, nie mogłyśmy przygotowanego planu, choć nie wypróbować w minimalnym stopniu. No dobra tylko ja….

Dlatego plan zdjęciowy powstał przy oknie balkonowym, naturalnym światłem, które lubię najbardziej, miejsce do zabawy przygotowane i ciach. Niestety, Zosia ma zawsze rację <3 i wszystko co ja próbowałam zrobić, także chciała robić. Więc współpraca układała się troszkę inaczej niż zamierzałam…. udało się jednak w domowym zaciszu zalążek planowanej sesji wykonać. A w opasce się zakochałam 🙂 bo uśmiech Zosi już dawno skradł moje serce. Buziaki, a teraz czas podreperować swoje baterie i wyjść z choroby do końca.

« 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *