SMASH WATERMELON

Każdą sesję urodzinową moich córek planuję z jakim półrocznym wyprzedzeniem 🙂Jednak nigdy plan, który mam, nie wychodzi. A to wszystko dlatego, że ciężko jest być ta mamą, która reaguje, często pilnuje i jednocześnie fotografem, który rejestruje to co się dzieję. 

Podobnie było w tym wypadku. Roczek Zosi. Zjedzenie arbuza miało być właściwie tylko dodatkiem do pięknej sesji w lesie, którą zaaranżowałam. Niestety popełniłam błąd jako mama. Śpiąca Zosia w ogóle nie chciała współpracować. Dlatego trzeba było wziąć tipi, dodatki i wszystko do bagażnika, dać się dziecku wyspać i dopiero działać. Tipi jednak nie interesowało Zosi w ogóle. Chyba podświadomie czekała na arbuza, którego zresztą bardzo lubi.

Oj działo się. Serie szły, Zosia bardzo szybko pochłonęła całość, a ja biegałam w tą i tamtą stronę, aby złapać co ciekawsze momenty. I udało się. Samo przygotowanie arbuza okazało się tak samo ciekawe, pierwsze w życiu rzeźbienie i chyba podołałam 🙂Przedstawiam Wam zatem historię rozbicia=zjedzenia pewnego arbuza ❤

« 1 z 3 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *