CZAR ZOSI UŚMIECHU

Z Zosią poznałam się jakiś rok temu na sesji produktowej, którą wykonywałam. Jednak takiej jak podczas ostatniego naszego spotkania, nie widziałam nigdy. Studio przypadło jej bardzo do gustu. Kwiatki, namiot, klocki, ale nie tylko.

Zabawa okazała się przednia, najbardziej jednak pocieszne było solenie wszystkiego. Solona była mama, solony był tata, sól dostały kwiatki, a nawet ja otrzymałam ten zaszczyt bycia posolonej. Nie wiem, czy to wyróżnienie w oczach Zosi, ja się jednak tak poczułam. 40 minut zabawy z Zosią zaowocował fotografiami pełnymi uśmiechu, radości, ciepła i szczerości. Uwielbiamy najbardziej na świecie. Sesja powstała w ramach mini sesji walentynkowej, sukienka Zosi do scenerii pasowała idealnie. Na efekty zapraszam poniżej.

 

« 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *