ANASTAZJA

Jeszcze nie czuję się kompetentna w sesjach noworodkowych, nie ze względu na nieumiejętne użycia aparatu. Chodzi o fakt, że układanie malucha w sposób bezpieczny i umiejętny wymaga odpowiedniej wiedzy, której jeszcze mi brakuje. Jak zdecyduję się kiedyś, to na pewno się dowiecie. Ale to nie znaczy, że nie możemy się spotkać, aby uwiecznić czas, kiedy maluszek pojawia się na świecie. Bo można pięknie uwiecznić ten czas w sposób naturalny, bez układania, ale z Wami blisko, w Waszym bezpiecznym dla dziecka otoczeniu. 

Tak właśnie poznałyśmy się z Anastazją. We własnej przestrzeni czuła się bezpiecznie, z rodzicami u boku przez dwie godziny bawiła się, przytulała i troszkę pozowała. Pół roku to granica takiej sesji. 3.5 miesięczna Anastazja to taki  mały aniołek. Cieszę się, że się poznałyśmy.

« 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *